29.12.2015

fanpage

Witajcie
Sporo się u mnie ostatnio dzieje. Wciąż szydełkuje ale brak mi czasu i zdolności do reguralnego pisania notek. Wiekszość moich prac ląduje na moim fanpage'u z krótkim komentarzem. gdy skończy się ślubna gorączka może wrócę do pisania.
Na razie zapraszam na:



Zapraszam serdecznie do polubienia mojej strony

18.09.2015

Urodziny Mrumru

Witajcie, jak zwykle po długiej nieobecności chciałabym wam dużo napisać, ale albo nie mam czasu albo weny. Tak, więc dziś będzie krótko i konkretnie :) jak wiecie brałam udział w urodzinowej wymianę Mrumru prezent od niej już pokazywała wiec teraz czas na rewanż. Tak, więc kierując się metryczką, która Mrumru wstawiła u siebie, postanowiłam zrobić chustę w kolorach granatu. Włóczkę zamówiłam w sieci. Ponieważ jak zwykle wzięłam się za to za późno musiałam znaleźć wzór prosty i przed wszystkim szybki. Tak znalazłam ten wzór, napisałam nawet do właścicielki bloga z pytaniem jak długo robiła swoje chusty, i dostałam odpowiedz ,,6,5h"(dokładnie wyliczone :)


. I faktycznie mimo gorączki, bo niestety kompletnie mnie rozłożyło, udało mi się chustę skończyć w dwa dni. Nie jest ona duża, raczej taka idealna pod szyję, z bawełny. Do prezentu dodałam  kocią  myszkę dla Cezarego, czekolady i herbatkę.
Musiałam się spieszyć przy robieniu zdjęć bo moje Kicia chciał sobie myszkę przywłaszczyć.
  No i przy pakowaniu  prezenty przypomniałam  sobie że zapomniałam  o kartce. Skleroza  nie boli. Nie mogłam  już żadnej kupić bo było późno a na drugi  dzień  wylatywałam  do Oslo a musiałam paczkę  gotowa już powierzyć  mamie . Zaczęłam  wiec szukać  w pudełkach  jakiejś pustej kartki  i znalazłam  ten oto pamiętnik. Zawsze mi się  podoba ale było mi go szkoda  bo wiem  że i tak  bym w nim nie  pisała. Wiec postanowiłam  podarować go Mrumru zamiast  kartki  ;) poświęcając jedna  stronę  na życzenia. Powiem jeszcze tylko  ze pamiętnik  liczy sobie  dobre 40 lat , choć  podejrzewam  ze nawet  więcej. I to tyle Mrumru życzę jeszcze  raz wszystkiego  najlepszego.


















I to tyle Mrumru życzę jeszcze  raz wszystkiego  najlepszego.

21.08.2015

Ahoj żeglarze

Witajcie,
Jak zwykle dawno mnie tu nie było bo, jak zwykle jestem w rozjazdach. Jak zwykle.... Ale przynajmniej  w końcu skończyłam robić bolerko na urodziny mojej Siostry.  Niestety nie ma jeszcze zdjęć, jak tylko zrobię  to na pewno wrzucę.
Zastało mi jeszcze mnóstwo projektów do zrobienia. Po pierwsze nie pluszowy prezent dla przyszłej teściowej ( trzeba się w kupować w łaski :) oczywiście żartuje ).
Po drugie rekin dla kuzynki, który powędruje aż za wielką wodę. Ktoś ma jakiś fajny wzór?
Do tego jeszcze  pacynkę Elmo i zestaw kocich myszek .A i jeszcze muszę pomyśleć nad prezentem dla Mrumru... uff dużo tego :)

Kolejną rzeczą, którą chciałam wam napisać, to fakt że wystawiłam moją małą chihuahue na aukcje charytatywną. Wstawiam link do grupy na Facebooku gdyby ktoś chciał wspomóc akcje kupując coś lub wystawiając. klik. 

I ostatnia rzecz na dziś którą chciałam się pochwalić, udało mi się dziś zdać egzamin na Patent żeglarski, wiec od dziś jestem żeglarzem :)
I w ramach podziękowania za kurs zrobiłam mojemu instruktorowi taki o to breloczek.
Wybaczcie zdjęcia ale robiłam je dziś rano w drodze na egzamin, sam breloczek kończyłam jeszcze wczoraj w nocy.
Pingwinek żeglarz jak przystało na breloczek dla wodniaka utrzymuje się na wodzie,  wiec jeśli nic nie zepsułam zszywając nawet gdy kluce wypadną za burtę będzie szansa je odzyskać.
Zrobiony jest z najróżniejszych włoczek jakie znalazłam u mojej mamy w komodzie ( odkryła całą kolekcje różniastych włóczek )
Jeśli chodzi o wzór to jest to lekko zmodyfikowany wzór na tuxedo.

Miałam pewne problemy z skończeniem bo... pękło mi szydełko :/ dobrze że znalazłam zapasowe.
A tu dowód...
Chyba muszę zrobić zakupy.

To chyba wszystko :)
Miłego weekendu

06.08.2015

Królik różowy, w parku robiony :)

Witajcie :)

Dziś pisze w bardzo dobrym humorze, bo z Krakowa przyjechała moja Przyjaciółka Asia. Dzięki czemu po 1,5 roku mieszkania we Wrocławiu udało mi się go trochę zwiedzić. Zrobiłyśmy sobie wycieczkę rowerową na Wyspę Słodową i Ostrów tumski zwiedziłyśmy zoo,
I tak powstał w ekspresowym wręcz tępię taki oto różowy króliczek.















Króliczek dostał ode mnie jeszcze żółtą kokardkę na ucho i jeszcze tego samego dnia powędrował w prezencie do córeczki właścicieli mieszkania, które wynajmuje. :) 
 


Jeszcze tylko mała uwaga co do koloru, włóczkę kupowałam w sieci i patrząc na zdjęcie byłam przekonana, że będzie jaśniejsza niż ta, z której robiłam pierwszą puchatą misie. Okazało się, że kolor jest dużo ciemniejszy i intensywniejszy. Trzeba uważać co się kupuje.

I to tyle na dziś
Całuski :*

26.07.2015

tu tu tuturu....Chihuahua

Witajcie.
Dawno mnie tu nie było, ale ostatnio mniej szydełkuje. Przynajmniej zabawki. Obecnie pracuje nad serią prezentów nie pluszowych... wiec nie powstaje  zbyt dużo misiów. Poza tym, zaczęłam robić patent żeglarski i chodzę na kurs salsy.
Do tego dochodzą przygotowania do ślubu. Udało mi się wybrać suknie ślubną ( jupi). Pierwsze przymiarki w październiku. Zostają jeszcze zaroszenia i ... cała reszta :/

ALE.... żeby nie było że całkiem się lenie, wstawiam wam moją małą Chihuahue




Piesio ma całe 17 cm wzrostu, zobiony jest z włóczki akrylowej, a jego piękny żółty sweterek z Jeansu. Widzicie jakie ma małe, słodkie, różowe łapki? Myślę że spodoba się jakiejś malej dziewczynce, która chce zostać gwiazdą (nie wiem czemu, ale ta rasa psa kojarzy mi się z Paris Hilton).

Jakiś czas temu znalazłam 19 pięknych wzorów, część płatnych część nie. Mój przyszły mąż stwierdził że i tak wszystkich nie zrobię, poczułam  się wiec wyzwana.  Jak to ja nie dam rady...!!!
Mała Chihuahua w sweterku jest drugim projektem z owych 19 :) (pierwszym była krówka) mam zamiar zrobić wszystkie, choć część jest naprawdę skomplikowanych.
Życzcie mi powodzenia









 

15.07.2015

Urodzinowa wymianka

Hello,
Dziś wyjątkowo nie o szydełkowaniu.  Jak  mówiłam wcześniej wzięłam udział w urodzinowej wymiance Mrumru.
Zasada jest taka że Ja dostałam od niej prezent na urodziny, a ja wysyłam prezent Jej.
I tak mój prezent przyszedł na tydzień przed moimi urodzinami. Umowa była taka ze nie otwieram prezentu do czasu urodzin. Trudno było wytrzymać....
Tak wiec czas pochwalić się prezentem.

Po otwarciu koperty znalazłam taką oto paczuszkę.


jak widzicie nawet opakowanie jest ręcznie ozdabiane:)

A tu paczuszka z mała kociczką :)

Po wyjęciu z opakowania musiałam przebić sie jeszcze prze jedne papier :) a oto co znalazłam w środku.

Przepina kartka urodzinowa z życzeniami:




Wisiorek:

I... tu przyznam się szczerze miałam duży problem, bo musiałam trochę pokombinować do czego służy ten piękny przedmiot. Kombinowałam nawet czy nie jest to ozdoba do włosów, a okazało się że to zakładka do książki.
 

Prezent idealnie trafiony ,bo uwielbiam czytać.


Oprócz tego, w paczce były jeszcze czekolady i herbatka.


Bardzo dziękuje Mrumru za prezent jest naprawdę piękny. Teraz ja muszę wymyślić coś równie ładnego na jej urodziny.




13.07.2015

Krówka

Witajcie,
Dziś chce wam pokazać maskotkę, którą zrobiłam dla mojej bratanicy na 1 urodziny.
Trochę zajęło mi tworzenie jej, bo jakoś nie miałam kiedy się za nią zabrać. A jak już zaczęłam brakło mi bezpiecznych oczek i musiałam zamówić.
Zrobiona jest oczywiście z himalaya dolphin baby, wiec mega milutka w dotyku.
Wzór niestety jest  płatny.







 Natalka nie wypuszczała krowy z rąk. ( a jak wypościła to był płacz i trzeba było jej ją podać)
Krówka rusza rączkami i nóżkami.